Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij
Zapisz się do newslettera
 

Seks pod lupą psychologa. Co zrobić, aby w sypialni nie wiało nudą?

Anna Jerzak

Zawsze w naszym życiu, intuicyjnie kierujemy się zasadą, aby maksymalizować ilość aktywności, przynoszącej nam radość i satysfakcję. Wydawałoby się, że podobna reguła powinna obowiązywać także, jeśli chodzi o relacje seksualne z naszym partnerem. Według psychologicznych badań, ten mechanizm jednak nie sprawdza się w małżeńskiej sypialni. Co powinniśmy zatem zrobić, aby starania o nowego członka rodziny były dla przyszłych rodziców przyjemne i maksymalnie satysfakcjonujące, biorąc pod uwagę psychologiczne czynniki, wpływające na zadowolenie z relacji i seksualnej aktywności?

Psychorady, które nie mają pokrycia w rzeczywistości

Wbrew powszechnemu twierdzeniu wprost z wielu poradników, pary, które mają więcej seksu wcale nie są szczęśliwsze od tych, które pojawiają się w sypialni rzadziej niż ich znajomi, znajdujący się w czołówce aktywności seksualnej. Badanie przeprowadzone przez zespół George’a Loewensteina (2015) pokazało, że partnerzy, którzy mieli więcej seksu, ostatecznie tracili zapał i chęć na kolejne igraszki, dodatkowo przynosiły one im mniej satysfakcji niż na początku znajomości. Ostatecznie ogólny poziom szczęścia, obu tworzących parę osób, również został obniżony.  

Skąd, więc bierze się taka rozbieżność pomiędzy popularnym myśleniem a wynikami naukowych badań?

Do tej pory naukowcy zajmowali się przede wszystkim potwierdzaniem tezy, że istnieje związek między częstotliwością aktywności seksualnej a dobrym samopoczuciem i z sukcesem uzyskiwali takie wyniki. W 2004 roku po przebadaniu 16 tysięcy dorosłych Amerykanów, Blanchflower i Oswald wykazali, że częstość kontaktów seksualnych była silnym czynnikiem wpływającym na poziom samozadowolenia. Podobne wyniki uzyskali w tym roku badacze z Chin (Cheng i Smyth, 2015), którzy zauważyli, że większa częstotliwość i wysoka jakość seksu wiąże się z wyższym poczuciem szczęścia. Nawet w eksperymencie, gdzie grupę badanych stanowiły same kobiety, wskazały one seks, jako aktywność przynoszącą im największą ilość zadowolenia spośród podejmowanych w ciągu tygodnia działań (Kahneman, 2004). Są to tylko wybrane przykłady z analiz naukowych, które stały się podstawą do formułowania przez media komunikatów, nawołujących do zwiększenia częstotliwości aktów seksualnych, jako klucza do osiągnięcia wysokiego poziomu zadowolenia z siebie i swojej relacji. Wszystko by się zgadzało, gdyby nie to, że badania naukowe wskazują korelację, czyli współwystępowanie danych zjawisk, a nie pokazują związku przyczynowo-skutkowego, jak sądzi się w powszechnym mniemaniu.

Możliwe więc, że seks ma wpływ na poczucie szczęścia, ale zapominamy o tym, że odczuwane przez nas zadowolenie może wpływać na chęć podjęcia intymnych kontaktów, nie wspominając już o ważnym czynniku, jakim jest nasze zdrowie fizyczne i psychiczne.

Czy zawsze więcej, znaczy lepiej?

Po zakończeniu najnowszego eksperymentu, zespół Loewensteina zauważył, że pary, które zgłosiły chęć udziału w badaniu i były skłonne zmienić swoje seksualne przyzwyczajenia i zwiększyć dwukrotnie częstotliwość swoich intymnych kontaktów, w ostatecznym rozrachunku uzyskały przewrotny i niezamierzony efekt. Pary przestały, bowiem czerpać radość ze stosunków w miarę jak ich przybywało, gdyż wraz ze wzrostem ilości, spadła ich jakość.

Recepta na sukces, czyli seks z głową

Jak więc pokonać statystykę, która zburzyła powszechne twierdzenie, że duża częstotliwość seksualnych igraszek jest patentem na szczęście? Z pomocą przychodzi nam doktor Tamar Krishnamurti, który zauważył, że chęć na seks maleje znacznie szybciej, niż wzrasta nasz poziom zadowolenia po jego zdobyciu. Innymi słowy zamiast skupiać się na częstotliwości kontaktów, które zbliżą nas do początkowej fascynacji partnerem, lepiej popracować nad stworzeniem atmosfery, która pobudzi naszą chęć na seks i sprawi, że stanie się on dla nas jeszcze większą zabawą.

Może więc warto uruchomić wyobraźnię, wyjść poza tradycyjne granice sypialni i razem z partnerem zbudować nastrój, który zmieni jakość naszych łóżkowych doświadczeń? Niezależnie od tego, czy będzie to hotelowy pokój, czy nieużywane do tej pory gadżety, ważne, aby obie strony czerpały z tego przyjemność i rozbudziły w sobie większą ochotę na miłosne igraszki. Najważniejsze, aby nie prowokować sytuacji, w której seks jest obowiązkiem, mamy zwiększać naszą ochotę na niego, a nie po prostu „go robić”.

Niezależnie od wyników badań, w potocznej wiedzy, jak zwykle znajduje się ziarenko prawdy. Praktycznie każde wyniki psychologicznych badań pokazują, że szczęście współwystępuje z dużą ilością seksu w relacji i nieważne jest, co jest pierwsze, czy to, że jesteśmy szczęśliwi i mamy ochotę na częstszy seks, czy to, że on powoduje u nas wzrost endorfin. Ważne jest pozostawanie dla partnera kimś atrakcyjnym, z kim mamy ochotę na intymną bliskość, dla kogo chcemy poświęcać swój czas i zaangażowanie, aby podsycać atmosferę w sypialni. Wiele par na pewno skorzysta ze zwiększenia częstości kontaktów, szczególnie w okresie, gdy starają się o potomka, ale będą oni czerpali z niego radość tak długo, jak seks będzie inicjowany w odpowiedni sposób.

Czerpmy więc z bliskości z partnerem całymi garściami, zmieniajmy otoczenie i starajmy się, aby w sypialni nigdy nie wiało nudą, nawet wtedy, gdy uda nam się zostać upragnionymi rodzicami.

Źródło:

Loewenstein G., Krishnamurti T., Kopsic J., McDonald D. (20015), “Does Increased Sexual Frequency Enhance Happiness?”, Journal of Economic Behavior & Organization.


Anna Jerzak – psycholog oraz specjalista komunikacji społecznej, pracuje z parami starającymi się o powiększenie rodziny i mającymi problemy w związku. 

  • dr bocian
  • warsztaty
Zapisz się do newslettera
 

Najczęściej czytane:

Raport na temat płodności Polaków przeczytaj >>
9 faktów i mitów na temat ciąży przeczytaj >>
Choroby przy PCOS, które mogą rozwinąć się w przyszłości przeczytaj >>
Dlaczego mężczyźni boją się lekarzy? przeczytaj >>
Polacy pokochali Baby Shower przeczytaj >>

Polecamy:

  • Alginat
  • blog zapytaj
  • blog mow
  • ANDROFERTI
  • Hexanova
  • dla niej
Zobacz podobne artykuły:

Dlaczego mężczyźni boją się lekarzy?

Poznaj główne powody, dla których mężczyźni unikają wizyt u specjalistów zdrowia fizycznego i psychicznego.

czytaj więcej >>

Szybcy i waleczni - plemniki z werwą

Aby skutecznie wzmocnić i poprawić jakość nasienia często wystarczy zmienić dietę i styl życia na lepsze. Sprawdź co jeszcze zwiększa ruchliwość plemników.

czytaj więcej >>

Związek na piątkę

Żyjąc w ciągłym napięciu, w pogoni za materialnym sukcesem często zapominamy o najbliższej nam osobie, z którą pragniemy budować nie tylko dwuosobową relację, ale planujemy stworzyć związek, którego owocem będą szczęśliwe dzieci.

czytaj więcej >>