Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij
Zapisz się do newslettera
 

(Nie) staramy się o dziecko

Anna Czechowicz-Tatała

22.12.2016 r.

Ciąża to dla wielu osób przełomowy moment. Nie bez powodu. Na skali Holmesa i Rahe’a, która zawiera 43 czynniki wywołujące największy stres, plasuje się ona dokładnie na wysokim, dwunastym miejscu. Pomiędzy „chorobą w rodzinie” a „kłopotami w pożyciu seksualnym”. A jednak, tego rodzaju stresu z niecierpliwością wyczekujemy, albo wręcz się o niego staramy!

Staramy się o dziecko – wszystko zaczyna się od tej decyzji. Po jej podjęciu drżącym głosem komunikujemy wszystko najbliższej rodzinie i przyjaciołom. Nareszcie, bo przecież przyszła, niedoszła babcia od roku już dzierga sweterki, czapki i szaliki, myślała, że już nigdy się nie zdecydujecie, a tu taka niespodzianka. Dziadek biegnie na strych, żeby odkurzyć starą kolejkę, a przyjaciółka zaczyna przeglądać internet w poszukiwaniu pomysłów na urządzenie pokoiku dla malucha.

Mija miesiąc, potem drugi, trzeci, piąty, a dziecka jak nie było, tak nie ma. Babcia ze swoją kolekcją wydzierganych sweterków mogłaby już spokojnie założyć mały butik, a sytuacji wcale nie polepszają, oczywiście niesamowicie subtelne, pytania i komentarze. Skoro zewsząd otacza nas narastająca presja, zaczynamy kombinować. Skrupulatne wyznaczanie dni płodnych, nagłe zainteresowanie wszystkimi pozycjami kamasutry, które umożliwiają tzw. głęboką penetrację, optymalna ilość sportu, obsesyjne kontrolowanie wagi i pośpiech (bo przecież zegar biologiczny tyka – jak to ujęła nasza ciotka) powoli eliminują całą przyjemność wynikającą z seksu i zamieniają go w rutynowy i oczywiście nużąco regularny akt prokreacji.

Stop!

Nie powinniśmy poddawać się temu ciśnieniu. Wchodząc na obojętnie jakie forum internetowe możemy napotkać setki historii o tym, jak zaprzestanie obsesyjnych starań doprowadziło do zajścia w ciążę. Trzeba pamiętać, że problemy z zajściem w ciążę często mają podstawę w emocjach. Jest to pewien rodzaj niepłodności idiopatycznej, czyli takiej, której przyczyny pozostają niezbadane i możemy na ten temat tylko gdybać. Czasami wystarczy po prostu wyluzować, przywrócić do łask spontaniczny seks, popracować nad orgazmami (które mają swoją funkcję – poprzez skurcze wprowadzają nasienie głębiej) i nagle, zupełnie niespodziewanie osiągniemy swój cel.

Statystyki pokazują, że około 85% zdrowych par powinno odnieść sukces w pierwszym roku starań o dziecko. Oznacza to, że 15% zdrowych par musi próbować dalej. Jeśli jednak w ciągu 12 miesięcy nie uda nam się zajść w upragnioną ciążę, warto odwiedzić klinikę leczenia niepłodności i podjąć próbę diagnozy – gdzie tkwi nasz problem?

Być może nie tkwi on nigdzie, jeszcze chwila i będziemy nosić pod sercem małego bobaska. Być może uda się wykryć przyczynę i rozpocząć pracę nad jej wyeliminowaniem? Być może nasza płodność jest po prostu nieco osłabiona i na potomka przyjdzie nam poczekać trochę dłużej? Sprawa nigdy nie jest przecież przesądzona, a współczesna medycyna udostępnia szeroki zakres leczenia oraz pewne alternatywne drogi uzyskania potomstwa, które również warto wziąć pod uwagę. Dlatego właśnie panika jest tutaj niewskazana. Pamiętajmy o tym, że wiara naprawdę czyni cuda, nadziei nigdy nie należy tracić i na pewno nie można zaprzestawać prób (tym bardziej, że nie należą one przecież do przykrych obowiązków).

W okresie świątecznym życzę zatem samych przyjemności, oderwania się od spraw, które na co dzień zajmują nasz umysł, skupienia się na pięknych planach na kolejny rok i oczywiście na przyszłość – dużo dzieci!

Anna Czechowicz-Tatała - nieidealna mama swojego synka Michała. Z wykształcenia kognitywistka i protetyk słuchu, hobbystycznie rozkręca bloga askmum.pl

  • dr bocian
  • warsztaty
Zapisz się do newslettera
 

Najczęściej czytane:

Raport na temat płodności Polaków przeczytaj >>
9 faktów i mitów na temat ciąży przeczytaj >>
Choroby przy PCOS, które mogą rozwinąć się w przyszłości przeczytaj >>
Dlaczego mężczyźni boją się lekarzy? przeczytaj >>
Polacy pokochali Baby Shower przeczytaj >>

Polecamy:

  • Alginat
  • blog zapytaj
  • blog mow
  • ANDROFERTI
  • Hexanova
  • dla niej
Zobacz podobne artykuły:

Blaski i cienie macierzyństwa

Co się zmienia po urodzeniu dziecka?

czytaj więcej >>

Nie toleruję laktacji

Karmienie piersią. Temat ten wzbudza tyle kontrowersji, tyle emocji, tyle chęci i niechęci...

czytaj więcej >>

Potęga miłości

Nie ma słów, które są w stanie opisać moc miłości jaką się czuje każdą komórką ciała do swojego dziecka.

czytaj więcej >>