Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij
Zapisz się do newslettera
 

Zgorzkniała jędza – jak niepłodność zmienia kobietę

Agnieszka Adamek

Kartka z pamiętnika
nr 3

Kolejny raz wracam do wspomnień sprzed lat, do napisanych przez siebie słów. Wtedy pisanie o tym co czułam, przynosiło mi to ulgę. Dziś, choć czuję w sobie ogromną siłę jaką dało mi wywalczone macierzyństwo, to gdy czytam swój pamiętnik czuję współczucie i podziw. Nie wiem jak ja to zniosłam. Emocje wracają, choć wcale tego nie chcę. Boże jaka ja byłam wtedy nieszczęśliwa. Cholernie nieszczęśliwa.

A JEŚLI? / wrzesień 2012

Po kolejnych porażkach człowiek zaczyna tracić nadzieję. I nie ważne czy to trzeci czy dwudziesty cykl. Boli zawsze tak samo. Dwa dni są wtedy wycięte z życia społeczno-kulturowego i polegają głównie na opłakiwaniu swojego pecha, nieszczęścia i losu. Pocieszenia szukam w cierpliwym objęciu męża, który na swój męski sposób nauczył się przez ostatni czas  rozbawiać, tłumaczyć i wspierać jak nigdy. Czasami się zastanawiam, czy aby zostać mamą i stworzyć z mężem prawdziwą rodzinę, będę musiała pokochać czyjeś dziecko jak swoje, i przyjąć je pod swój dach. I choć na chwilę obecną nie chce jeszcze o tym myśleć, to wiem, że jeśli kiedyś przyszedłby na to czas, będę gotowa je pokochać.

Pewnego dnia dręczona różnymi kosmatymi myślami zapytałam go:

- A co jeśli nam się nie uda? Jeśli nigdy nie stworzymy rodziny??
- Już jesteśmy rodziną kochanie – odpowiada dyplomatycznie mój mąż całując mnie w czoło.

Czas na narzekanie / październik 2012

Czy jestem w stanie desperacji? Nie. Nie żyję z kalendarzem w ręce odliczając dni do owulacji, nie biegam co rano z  termometrem. Nie zrobiłam jeszcze z łóżka poligonu, z seksu obowiązku na komendę i godzinę, a z męża robota do prokreacji. Czy użalam się nad sobą? Nie. Nie wpadam co miesiąc w tygodniową depresję za każdym razem gdy się nie uda. Nie chodzę wiecznie zapłakana czekając na ludzką litość. A o naszym problemie dotąd wiedzieli tylko najbliżsi.

Czy mam prawo narzekać? Czasami myślę, że nie. Na świecie jest tyle nieszczęścia, niesprawiedliwości i cierpienia. Wojny, klęski żywiołowe, bieda, bezrobocie, głód, patologie, nowotwory, kalectwo. Czy moja niepłodność to taka tragedia? W obliczu wyżej wymienionych problemów: NIE! Mam pracę, rodzinę, wodę w kranie, dach nad głową, jedzenie w lodówce i cztery zdrowe kończyny. I co dzień dziękuję za to Bogu.

Ale niestety świata nie uratuję, a każdy nosi swój krzyż. Moim jest niepłodność. I gdy słyszę jak ludzie narzekają na pogodę, uliczne korki, kolejki przy kasie, zgniecione chipsy w paczce, brak rozmiaru sukienki w sklepie, skarpetki męża na podłodze, nudę w TV czy dziury w drodze, to naprawdę szczerze zazdroszczę im takich problemów.

Są takie dni /  październik 2012

Są takie dni kiedy bez wyraźnego i konkretnego powodu jest ciężko. Czuję się bezsilna, oszukana, zła, zmęczona, samotna i zawiedziona. Łzy pieką mnie pod powiekami. Nie mogę znaleźć sobie miejsca. Wszyscy i wszystko mnie drażni. Sama nie wiem czego chce. Nic mi się nie udaje. Głupia ckliwa reklama w TV sprawia, że pękam i ryczę aż miło. A jakaś mało ważna pierdoła, na którą dawniej machnęłabym ręką, potrafi doprowadzić mnie do furii. W te dni nie pomoże ani ptasie mleczko, ani odcinek PRZYJACIÓŁ, ani mąż naśladujący Sida z Epoki Lodowcowej, ani nawet zakup kolejnej torebki. Nie lubię tych dni. Ale są i nic na to nie poradzę..

Lekarze często radzą parom z niepłodnością, by szukały pomocy u psychologa. Wiele małżeństw borykających się dłużej z problemem w zajściu w ciążę kłóci się, rozchodzi, rozwodzi. I czy myślicie, że to facetom tak bardzo zależy na dziecku, że szukają innej płodnej kobiety, która urodzi im potomka?? Nie sądzę. To niepłodność tak zmienia kobietę, że staje się cieniem dawnej siebie, a jej obecność jest nie do wytrzymania.

Zawsze gdy mam złe dni boję się, że przyjdzie taki czas, gdy niepłodność w końcu zmieni i mnie. Że z wesołej, pewnej siebie kobiety, pogodnej i lubianej, zamieni mnie w wredną, złośliwą, zazdrosną i zgorzkniałą jędzę. Że w końcu zbuduje sobie skorupę, zamknę się w niej i będę się nad sobą użalać, i absolutnie nikt nie będzie mógł mnie znieść.. Nawet ja sama.

***
Kartka z pamiętnika nr 4 -> tutaj


Agnieszka Adamek – przeszczęśliwa mama, autorka bloga www.makeonewish.pl - pamiętnika pomagającego pokonać jej niepłodność. Obecnie w drugiej ciąży. 
Inne kartki z pamiętnika Agnieszki Adamek, znajdziesz tutaj.

  • dr bocian
  • warsztaty
Zapisz się do newslettera
 

Najczęściej czytane:

Raport na temat płodności Polaków przeczytaj >>
9 faktów i mitów na temat ciąży przeczytaj >>
Choroby przy PCOS, które mogą rozwinąć się w przyszłości przeczytaj >>
Dlaczego mężczyźni boją się lekarzy? przeczytaj >>
Polacy pokochali Baby Shower przeczytaj >>

Polecamy:

  • Alginat
  • blog zapytaj
  • blog mow
  • ANDROFERTI
  • Hexanova
  • dla niej
Zobacz podobne artykuły:

Rola psychologa w leczeniu niepłodności

Jeśli sądzicie, że w obliczu problemów z płodnością pozostajecie sami, to na szczęście jesteście w błędzie.

czytaj więcej >>

Zrosty przyczyną niepłodności

Jesteś po cesarskim cięciu, miałaś usuwany wyrostek robaczkowy lub mięśniaki macicy i nie możesz zajść w ciążę, sprawdź co może być przyczyną?

czytaj więcej >>

7 specjalistów na niepłodność

W leczeniu niepłodności ważne jest kompleksowe podejście. Jacy specjaliści mogą pomóc w walce z niepłodnością i w jaki sposób?

czytaj więcej >>