Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.Zamknij
Zapisz się do newslettera
 

Jak mogłam być tak naiwna

Agnieszka Adamek

Kartka z pamiętnika
nr 4

Piszę do Was ze szpitala. Okazało się, że mój organizm przygotowuje się do porodu o 2 miesiące za szybko i niestety muszę się oszczędzać i leżeć. Serce mi pęka, bo tęsknie za starszą córeczką, która jest w domu, ale wiem że dla dzidziusia w brzuszku 31 tydz. to zdecydowanie za wcześnie by pojawić się na świecie. Jednocześnie w takich miejscach jak szpital człowiek kolejny raz czuje ogromną pokorę. Nie każdemu wszystko przychodzi łatwo. Czasami trzeba powalczyć…

Ostatni krok / październik 2012

Inseminacja otwiera przed nami furtkę z nadzieją. Daje szanse. Niewielkie, ale jednak. Powinnam się cieszyć, czuć ekscytacje. I tak było, ale przez pierwsze 2 dni. Teraz został strach. Bo inseminacja to przedostatni przystanek przed in vitro. Czyli z wielu powodów, dla nas już ostatni.

Przez ostatnie prawie 2 lata ciągle były nowe pomysły, wizyty, szukanie przyczyn, pomocy. Z miesiąca na miesiąc robiliśmy krok do przodu w badaniach, diagnozach itd. Teraz zbliżamy się do końca. Przyszedł czas na inseminacje, czyli dla nas ostatnią szansę, ostatni krok w stronę ciąży.

Czuję się już tak mocno zmęczona tym czekaniem. Nadzieja i strach męczą mnie na przemian, nie opuszczając nawet w snach.

Bilans / listopad 2012

Skutkami czekania na efekty inseminacji są: nieprzespane noce, drżenie rąk, brak koncentracji, nerwowość. Moje zszargane niepewnością i nadzieją nerwy miały już po kilku dniach naprawdę dość i dziś postanowiłam sobie ulżyć. Sposób sprawdzony już wielokrotnie. Jedziesz do laboratorium, płacisz 25 zł, dajesz sobie upuścić trochę krwi i po kilku godzinach męczarnia psychiczna jest zakończona.

A oto mój bilans zysków i strat…

STRATY:

- litry wylanych łez

- prawie 2 lata nerwów, czekania, nadziei, niepewności, smutku

- kilka tysięcy złotych wydanych na wizyty, kontrole, usg, leki, badania, testy, paliwo

- niezliczone opakowania pochłanianych hormonów

- kilka kilogramów na wadze do przodu

- tony wypadających włosów

ZYSKI:

- …

Jak mogłam być tak naiwna i wierzyć, że to właśnie nam się uda przy 1 inseminacji??

Decyzja o Życiu, na całe życie /  listopad 2012

Jesteśmy już po drugim zapłodnieniu metodą IUI. I choć naprawdę chce mocno wierzyć, że teraz nam się udało, to niestety mam też świadomość, że znów może czekać nas rozczarowanie. Nasz lekarz uważa, że aby sprawdzić skuteczność metody IUI u danej pary, należy przejść minimum 4 próby. Nie wiem czy byłabym w stanie tyle znieść. Ale czy mogę się poddać?

Nigdy nie sądziłam, że taką drogę przejdziemy i że tak będzie wyglądało poczęcie naszego dziecka- zakładając, że tą metodą się uda. Z drugiej strony nie mogę przestać myśleć o tym, jaką podejmiemy decyzję jeśli wyczerpiemy liczbę podejść do IUI i nadal nie będę w ciąży.

Myślę o in vitro. Ale mam tyle wątpliwości. Za dużo wątpliwości. Czy mam prawo być egoistką i produkować dziecko w próbówce bo chce mieć SWOJE, gdy na świecie żyje już tyle innych, które czekają na to by ktoś je  pokochał? Z drugiej strony czy nie mam prawa marzyć o tym by jako kobieta poczuć jak to jest być w ciąży i nosić pod sercem własne dziecko? Przecież to tak naturalna i normalna potrzeba.

Tak wiele jeszcze nie rozumiem, tak wiele nie mogę ogarnąć. Nie oceniam i nie potępiam ludzi, którzy zdecydowali się na In vitro. Podziwiam ich za odwagę i siłę. Ja czuję się zbyt słaba by fundować sobie te emocje. Nadzieję, strach, niepewność a może i niezmierną radość lub dożywotnie wyrzuty sumienia.

Z drugiej strony szaleję gdy pomyślę, że mogę nigdy w życiu nie usłyszeć na badaniu bicia małego serduszka naszego dziecka, nie poczuć w sobie jego ruchów, nie urodzić, nie nakarmić własnym mlekiem i nie usłyszeć: jest do was takie podobne…


Agnieszka Adamek – przeszczęśliwa mama, autorka bloga www.makeonewish.pl - pamiętnika pomagającego pokonać jej niepłodność. Obecnie w drugiej ciąży. 
Inne kartki z pamiętnika Agnieszki Adamek, znajdziesz tutaj.

  • dr bocian
  • warsztaty
Zapisz się do newslettera
 

Najczęściej czytane:

Raport na temat płodności Polaków przeczytaj >>
9 faktów i mitów na temat ciąży przeczytaj >>
Choroby przy PCOS, które mogą rozwinąć się w przyszłości przeczytaj >>
Dlaczego mężczyźni boją się lekarzy? przeczytaj >>
Polacy pokochali Baby Shower przeczytaj >>

Polecamy:

  • Alginat
  • blog zapytaj
  • blog mow
  • ANDROFERTI
  • Hexanova
  • dla niej
Zobacz podobne artykuły:

Rola psychologa w leczeniu niepłodności

Jeśli sądzicie, że w obliczu problemów z płodnością pozostajecie sami, to na szczęście jesteście w błędzie.

czytaj więcej >>

Zrosty przyczyną niepłodności

Jesteś po cesarskim cięciu, miałaś usuwany wyrostek robaczkowy lub mięśniaki macicy i nie możesz zajść w ciążę, sprawdź co może być przyczyną?

czytaj więcej >>

7 specjalistów na niepłodność

W leczeniu niepłodności ważne jest kompleksowe podejście. Jacy specjaliści mogą pomóc w walce z niepłodnością i w jaki sposób?

czytaj więcej >>